Kilka słów o kompeksowym zaopatrzeniu gastronomii

Kilka słów o kompeksowym zaopatrzeniu gastronomii

Razem z moim mężem postanowiłam założyć biznes, który będzie zaopatrywał w wyposażenie restauracje i kawiarnie w naszym mieście. Wrocław to duże miasto, gdzie łatwo znaleźć klientów, ale nasza oferta miała się wyróżniać na tle konkurencji. Musieliśmy dokładnie przygotować ofertę i zastanowić się na rozwiązaniem cenowym.

Kompleksowo zaopatruję restauracje we Wrocławiu

kompleksowe zaopatrzenie gastronomiczne - wrocławNa początku, mój mąż Włodzimierz zajął się przygotowaniem oferty. Sprawdził w Internecie, jakie rodzaje sprzętów są najczęściej kupowane do lokali gastronomicznych. Podzwonił też po swoich znajomych, którzy prowadzą restauracje. Dowiedział się od nich, że kompleksowe zaopatrzenie gastronomiczne – Wrocław to w dużej części pojemniki do mycia. Jest to sprzęt, który jest wymagany w każdej restauracji i które trzeba co jakiś czas wymieniać. Chodzi przede wszystkim o to, by w kuchni było czysto od zarazków, więc profilaktycznie należało tace rynny wymienić. Kolejną częścią wyposażenia w każdej restauracji są lodówki i stoły chłodnicze. Tutaj sama interweniowałam i zadzwoniłam do producentów krajowych. Po kilku telefonach, na skrzynkę pocztową dostałam szczegółową ofertę. Porównałam ceny, bo kompleksowe zaopatrzenie gastronomiczne – Wrocław musi mieścić się w określonej kwocie. Postanowiłam, że mój mąż Włodzimierz przygotuje oferty w pełni kompleksowe, zawierające wszystkie elementy zaopatrzenia. Bardzo ważne było dla mnie, by stworzyć pakiety dla firm, które dopiero rozwijają swoją działalność. Postanowiłam, że znajdzie się w takim pakiecie podstawa do pieca, chłodziarka, rynna do mycia i wózek kelnerski. Kiedy przeglądałam ofertę, zwróciłam uwagę na kolory i dopasowania poszczególnych rodzajów urządzeń i sprzętów. Wszystko musiało do siebie pasować, więc stworzyłam różne rodzaje pakietów. Należy pamiętać, że polecane i kompleksowe zaopatrzenie gastronomiczne – Wrocław to przede wszystkim cena. Dlatego musiałam skonstruować ceny na tyle atrakcyjne, by przebijać ofertę konkurencji.

Musieliśmy też na tym zarobić, więc sprawa była dosyć skomplikowana. Ja i mój mąż Włodzimierz bardzo poważnie podchodzimy do naszego biznesu. Na początku zaopatrywaliśmy znajomych i ich interesy, ale szybko poszerzyliśmy grupę klientów. Jestem zadowolona z tego pomysłu, zwłaszcza, że sama sobie jestem szefem.