Nowe narzutki sportowe

Nowe narzutki sportowe

Mój tato jest trenerem piłki nożnej. Jak byłam mała to nawet czasem chodziłam z nim na treningi i albo oglądałam, jak chłopcy grają albo próbowałam grać z nimi. Pamiętam, że wtedy mój starszy brat grał w jednej z drużyn, lecz później przez kontuzję kolana musiał zrezygnować z treningów. Ale piłka nożna na zawsze pozostałą w jego sercu i pomaga teraz tacie przy treningach dzieci.

Ręcznie szyte narzutki dla piłkarzy

narzutki sportoweJeśli chodzi o to jaki ja mam wpływ na drużynę, którą trenuje mój ojciec z bratem jest on niby niewielki, ale jednak bardzo duży. Mianowicie jestem krawcową samoukiem. Jak powszechnie wiadomo dzieci bardzo szybko wyrastają ze swoich ubrań więc ja jako dobra córka zaproponowałam swoją małą pomoc. Oczywiście za darmo, bo nie będę zarabiać na rodzinie. Mianowicie za zwrot kosztów materiałów i niczego więcej szyje na maszynie narzutki sportowe. Co sezon praktycznie trzeba je wymieniać dlatego że po pierwsze drużyna rośnie a po drugie nie nadają się raczej do użytku przez młodsze roczniki, bo jak to dzieci mają w zwyczaju wszystko szybko potrafią zniszczyć. Materiał, z którego szyję narzutki jest średniej jakości właśnie ze względu na to, że chłopcy wszystko niszczą. Rodzice są bardzo zadowoleni patrzą przede wszystkim ze względu na to, że szukają oszczędności. Resztę ubrań oczywiście muszą kupić sami na własną rękę a to są dość wysokie koszty co roku. Wracając do narzutek zawsze szyje w zapasie po około dwadzieścia sztuk z jednego koloru, tyle przeważnie wystarcza na jeden sezon treningów. Oczywiście w między czasie też naprawiam te które można powiedzieć, że się zużyły. Ale nowe szyję zazwyczaj miesiąc przed rozpoczęciem nowego sezonu. Tato jest bardzo zadowolony z mojej pracy i wdzięczny za to, że nie chce za to żadnych dodatkowych pieniędzy, bo mają bardzo ograniczony budżet na sprzęt i to by ich mogło obciążyć i musieli by zrezygnować z czegoś innego.

Ja również jestem zadowolona z tego, że mogę pomóc grupce młodych ludzi z pasją. I chętnie przychodzę oglądać mecze albo zmagania chłopaków na treningach. Czasem nawet zwracam uwagę mojemu tacie, że jest dla nich odrobinkę za ostry. Lecz on twierdzi, że gdyby taki nie było to mogli by się rozleniwić i nie dawać z siebie tych stu dwudziestu procent które od nich wymaga.